Szaleństwo w Świdrze

23 maja 2019 r. odbyła się impreza w Świdrze.  Kolejny już XXXII Festiwal – „Piosenka w Świdrze” zgromadził około 200 widzów i wykonawców. Jeśli powiem, że było super, to nic nie powiem. Jeżeli powiem, że było jak zwykle NIEZWYKLE super! Też jeszcze nie to, też jeszcze za mało powiedziane! Takich imprez się nie zapomina. A przynajmniej nie zapomina do następnego roku. Do Konkursu, z 16 warszawskich ognisk zgłosiło się sześć. Szkoda, że nie było Muranowa, który kiedyś zbierał wszystkie nagrody. Praga także nieobecna. I Starówka. A i placówki Towarzystwa „Przywrócić Dzieciństwo”  były reprezentowane tylko przez jedno Ognisko – „Budrysów”.

Oto kilka ciekawostek, które utkwiły mi w pamięci z tej szalonej imprezy. Imprezę prowadzili Damian Kęska o ksywce „Dixi” z Pionek, założyciel i członek zespołu rapowego, obecnie mieszkaniec Otwocka, który „zaadaptował”  się i od kilku lat jest wychowawcą w Ognisku Świder oraz Weronika Lubaszka, wychowanka ogniska Świder. Już na początku i poza konkursem „Dixi” wykonał ze swoimi dwoma kolegami, którzy są wychowankami Ogniska, piosenkę rapową „O Dziadku w Niebie”, zaskakując widzów formą wykonania. Można i tak. Następnym zaskoczeniem był występ wieloletniego wychowawcy w Ognisku Świder a obecnie radnego w Otwocku, Kolegi Janusza Golińskiego, który, również w stylu rapowym, wykonał własną piosenkę, z której wynikało, że on, starszy pan, bo 70- latek „nie wymięka”. Obydwie piosenki otrzymały rzęsiste brawa. Atrakcji i zaskakujących wydarzeń w tym dniu było jeszcze więcej.

Sam Konkurs odbył się według ustalonego programu, a główną nagrodę czyli „Złotą szyszkę” zdobyła 17.letnia Patrycja Buszta z Ogniska Bielany za wykonanie piosenki Flagi serc. Gratulacje. Pełną informację na temat Festiwalu znajdziemy za kilka dni na stronie Ogniska Świder, dlatego nie będę tu pisał o szczegółach i wynikach a bardziej o atrakcjach ubocznych.
Sponsorów Festiwalu było wielu, niestety, tego nie wynotowałem, wymienię wobec tego tylko Państwa Teresę i Jana Bobrowskich z Vancouver, w Kanadzie, przyjaciół znanego nam ogniskowca, Jana Reka. Otóż Państwo Bobrowscy wystąpili do naszego Towarzystwa z inicjatywą ufundowania sprzętu muzycznego i sfinansowanie

W Świdrze

wynagrodzenia instruktorom muzycznym dla niektórych naszych placówek. Akcja dopiero się rozwija, więc na ten temat na razie tyle. Ale, słysząc o Festiwalu w Świdrze, zdecydowali się ufundować drobne upominki dla kilkorga najmłodszych uczestników. W ten sposób, „za odwagę” zostali nagrodzeni 6-letni Oliwier Kęsek  oraz 9-letnie – Iza Zastawna i Oliwia Guźniczak.
Jak wiecie, Mamuty, z uwagi na ogniskowe tradycje, bardziej preferują śpiew grupowy, dlatego w tym roku zaproponowałem nagrodę Prezesa Honorowego w wysokości 500 zł dla grupy/chórku, która najlepiej zaśpiewa naszą, tradycyjną, ogniskową piosenkę. Do tej konkurencji zgłosiły się dwa Ogniska: Świder i Ursynów. Świder zaśpiewał bardzo ładnie  piosenkę „W Świdrze, w grupie”. Jednak pierwsze miejsce w tej konkurencji zajęło Ognisko– Ursynów. I to oni wyróżnili się wśród uczestników z przybyłych Ognisk. Oni wprowadzili atmosferę dawnych Ognisk, wywołali wspomnienia i miłe emocje w długi, czwartkowy, ulewny ale rozśpiewany wieczór. Ognisko Ursynów, które nie miało jeszcze swoich drugich urodzin, dzisiaj, uczciło Patrona Ognisk  ,,Dziadka” Lisieckiego. A jest w tym główna zasługa długoletniej wychowawczyni w ZOW, obecnie kierowniczki – p. Hanny Ledwoch-Karskiej i instruktorki muzycznej – p. Moniki Dudek.

100_7419

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ognisko Ursynów ma już własną piosenkę o ,,Dziadku” (vide dziadeklisiecki.org/wydarzenia). W ramach Konkursu wystąpiło z tego ogniska pięć wykonawczyń. Zaśpiewały one piosenki o gwiazdach, o przyjaźni, o wietrze  i o odwadze. Poruszone w piosenkach tematy były bardzo inspirujące i stosowne do wieku wykonawczyń. Dodatkową, nieznaną dotychczas w festiwalowych imprezach atrakcją było to, że wyjście na scenę ich każdego wykonawcy było  reklamowane chóralnymi fragmentami ogniskowych piosenek przerobionych do potrzeb sytuacji. Gdy ogniskowcy z Ursynowa mieli zaśpiewać piosenkę ogniskową, cała grupa zaśpiewała oprócz tej swojej własnej piosenki Dziadek Lisiecki, jeszcze – W Świdrze, w grupie, Kolejkę Karczewską i Kurier Czerwooo…

Jako fundator nagrody, musiałem podwyższyć stawkę i przyznałem – bezdyskusyjnie pierwszą nagrodę – Ognisku Ursynów. Wręczyłem im 400 zł a Ognisku Świder – 200 zł. Za te pieniążki można kupić sporo słodyczy bądź pluszowych przytulanek. Jednak, gdy zapytałem jedną z dziewczynek z Ursynowa, jak zdecydują wydać te pieniądze –powiedziała, że chyba kupią coś do wyposażenia Ogniska (!!!).

Chciałbym też wymienić jeszcze jedno nazwisko spośród organizatorów Festiwalu. Otóż po zakończeniu występów konkursowych Jury Festiwalu udało się na naradę. Narada trwała dosyć długo, wywołując kąśliwe uwagi typu, że nawet Konklawe w Rzymie tak długo nie trwa. A więc, gdy wszyscy już byli nasyceni

kolacją, a przerwa trwała dalej, ujawnił swoje talenty organizacyjne i pedagogiczne  pan Marek Połynko – akustyk prowadzący nagłośnienie Festiwalu. Włączył muzykę i w rytmach Lambady, Makareny i Kaczuszek cała sala przetańczyła resztę przerwy, a Pan Marek poprowadził te szaleńcze tańce.

Do zobaczenia na kolejnej,  jeszcze 16 czerwca, imprezie w Świdrze – Piknik Rodzinny.