Lekcja praskiej historii

Lekcja praskiej historii

W niedzielę,  1 października 2017 r. miało miejsce kolejne wydarzenie w środowisku Mamutów, zorganizowane przez Lidię Sepełowską,  koleżankę z Towarzystwa ,,Przywrócić Dzieciństwo”, licencjonowaną warszawską przewodniczkę. Program wydarzenia miał w swoim zamierzeniu połączyć dwie, zdawałoby się, różne sprawy. Od razu powiem, że to karkołomne zadanie udało się pani Lidii znakomicie. Trzeba jednak stwierdzić, że było to zadanie dla wytrwałych, bo spotkanie trwało ponad pięć godzin.

100_6159[1]

O godzinie 12-ej wyruszyliśmy spod Katedry Praskiej- członkowie Towarzystwa i prażanie. Podczas krótkich przerw w marszu dowiadywaliśmy się, jak umacniała się w Polsce nowa władza ludowa, jeszcze zanim wojna dobiegła końca. Historycy IPN odkrywają i dokumentują miejsca, w których na terenie Polski miały swoje siedziby – w tym areszty, miejsca przesłuchań – Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, NKWD, a także Smiersz – owiana złą sławą jednostka sowieckiego kontrwywiadu wojskowego, w Polsce znana jako Oddziały Informacji Wojskowej WP. My mieliśmy dzięki Pani Lidii możliwość obejrzenia niewielu z licznych siedzib tych ponurych organizacji, które ulokowały się na Pradze.

I tak idąc ulicą Sierakowskiego tuż obok Szkoły Podst. Nr 395  im. Rtm Pileckiego, ujrzeliśmy  pod nr 7 ponury  gmach, gdzie od września 1944 mieściła się siedziba NKWD, następnie – Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego a w latach 1945-56 Urząd Bezpieczeństwa. Był tam w latach 50. ubiegłego wieku przesłuchiwany Jan Kwiecień ojciec naszego kolegi Jerzego Kwietnia, zadenuncjowany przez swoją sąsiadkę, pracownicę UB.  Przy  ulicy Jagiellońskiej,  idąc w kierunku Alei Solidarności, dowiadywaliśmy się, że w większości budynków, począwszy od tego, gdzie przez długie lata mieścił się Teatr BAJ, i w kolejnych, były rozlokowane inne urzędy terroru na cele (i cele) UBP. Między innymi pod adresem Jagiellońska 17 była sowiecka Komendantura Miasta, Jagiellońska 28 to Prokuratura Armii Czerwonej, a w ostatnim olbrzymim gmachu po prawej ręce i w lewo aż po ulicę Targową, gdzie obecnie jest Liceum im. Władysława IV, w latach 1944/45 mieścił się Trybunał Wojenny Armii Czerwonej. Przy ul. Cyryla i Metodego 4 była siedziba stołecznego UBP wraz z aresztem śledczym zastąpione później przez SB a następnie MO.

Wychodząc na plac pomiędzy prawosławną Cerkwią i początkiem ulicy Wileńskiej,  zobaczyliśmy puste miejsce po znanym monumencie – Pomniku Braterstwa Broni zwanym przez warszawiaków „czterech śpiących i trzech walczących”. Po przeciwnej stronie (adres Targowa 70) stoi narożny pięciopiętrowy gmach, gdzie jeszcze w latach 1970/80. mieszkały rodziny oficerów sowieckich i były biura KGB. W bramie stał wartownik, który sprawdzał przepustki. Ten widok mam w pamięci do dzisiaj. Dopiero w roku 1993 ostatecznie ten budynek opuścili Rosjanie.

Rozległy zespół gmachów obok Dworca Wileńskiego ciągnie się wzdłuż ulicy Wileńskiej aż do Inżynierskiej. Tam tuż po wojnie swoją siedzibę miał pierwszy powojenny rząd Krajowej Rady Narodowej.

Przechodząc ulicą Środkową obok zabytkowego drewnianego budynku najstarszego, istniejącego ogniska, Pani Lidia wspomniała o Kazimierzu Lisieckim „Dziadku” i, opowiadając o Jego metodach wychowawczych, nazwała Go  – Pedagogiem Niezłomnym. Warto zapamiętać to jakże trafne określenie.

I tak dotarliśmy do ulicy Strzeleckiej, która również jest „bogata” w zaszłości komunistycznego zniewalania Polaków.  Na dłużej zatrzymaliśmy się przy budynku Strzelecka 8. To ten budynek został zajęty przez NKWD jako jeden z pierwszych w Warszawie. Dobrze zachowany gmach, po wkroczeniu we  wrześniu 1944 roku Rosjan na Pragę, został zajęty na kwaterę główną NKWD i rezydował tam od 14 września przez kilka tygodni ówczesny dowódca NKWD – Generał Iwan Sierow, jeden z najokrutniejszych zbrodniarzy tamtego czasu,  słynny organizator i wykonawca zbrodni katyńskiej. Później budynek został przejęty przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (1945-48) i dokonywała się tam zwyczajna „praca nad umacnianiem władzy ludowej”, czyli katowanie i mordowanie przeciwników ustroju. Piwnice wykorzystywane były jako cele więzienne dla przesłuchiwanych. Ze względów praktycznych budynek zamieszkiwali funkcjonariusze UB i ten obiekt nazywany był powszechnie domem „ubowskim”. Kolejnymi zajętymi w tym okresie przez NKWD były budynki na przeciwległym narożniku przy ulicy Strzeleckiej 10 i 10a. Kamienice pod numerami 5/7 i 6 były budowane przez więźniów, których pilnowali wartownicy. Zostały one zasiedlone w w końcu lat 1940 i początku lat 1950. również przez pracowników UB. Po roku 1956 następne lata zacierały wspomnienia, następowała wymiana pokoleń i różne przeprowadzki i dzisiaj mieszkańcy tego budynku nawet nie chcą słyszeć o jego historii, chociaż tablica informacyjna o historii tego budynku jest umieszczona na ścianie budynku od strony ulicy Strzeleckiej.

100_6162

Zabrakło już czasu na obejrzenie miejsca przy ulicy Namysłowskiej na wysokości ulicy Karola Szymanowskiego, gdzie obecnie są bloki mieszkalne. Do wojny były to tereny koszar 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej a tuż po wojnie wraz z wejściem na Pragę wojsk sowieckich i oddziałów NKWD powstało Więzienie Karno-Śledcze Nr III zwane przez Prażan – „Toledo”. Złożyliśmy pod ustawionym tam Pomnikiem ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach wiązankę kwiatów.

100_6163

Informacje o Toledo zaczerpnąłem z internetu, a o ulicy Strzeleckiej napisałem również to, co widziałem na własne oczy jako mieszkaniec  sąsiedniej kamienicy pod nr 4. Wyprawa piesza trwała łącznie 2,5 godziny.

100_6172

W drugiej części wydarzenia zaplanowane było spotkanie z Kol. Zygmuntem Gasiukiem ps. „Słoń”, powstańcem warszawskim, jednym z pierwszych żołnierzy Bataliony „Baszta”, wychowankiem ogniska „Starówka” z ul. Długiej 13.

100_6171Część uczestników, która wcześniej dotarła do gościnnej kawiarni „Stara Praga” przy ul. Ząbkowskiej 4, wypełniła czas oczekiwania śpiewem piosenek ogniskowych. Spotkanie z Panem Zygmuntem trwało do godziny 17-ej i podczas tego spotkania dowiedzieliśmy się wielu szczegółów zarówno z akcji i przeżyć powstańczych jak też obozowych przeżyć po internowaniu jego oddziału w Stutthofie. Pełniejszą relację z tej części imprezy znajdziecie Państwo na stronie Facebook Andrzeja Gojdźa.

100_6174

Spotkanie zakończyło się odśpiewaniem kilku piosenek powstańczych. Niedzielna impreza była dniem wspaniałej porcji patriotyzmu i lekcji najnowszej historii.

Relację sporządził: Bogusław Homicki